Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

November 06 2018

8738 c5cb 500
8245 04b0 500
Emma Van Den Broeck.
Reposted fromPoranny Poranny viaMashe Mashe
5302 a7f1 500
Reposted fromnoone97 noone97 viaMisqa Misqa
8162 0912 500
Wiesław Myśliwski "Ucho igielne"
Reposted fromPoranny Poranny viaeazyi eazyi
1224 2744 500
Tags: gdziejestola
Reposted bylisekhipisekelinelalevune

October 30 2018

2210 9007 500
Reposted frommartinif16 martinif16 viaPoranny Poranny
Miałem znajomych, którzy mieli kota, dajmy na to, Pumę. Twierdzili, że kochają Pumę nad życie, że jest najcudowniejszym kotem pod słońcem, coś najwspanialszego. Trudno może porównywać zobowiązanie wobec zwierzęcia do zobowiązania wobec człowieka, ale puenta jest taka, że w pewnym momencie Puma się pochorowała i wylądowała u mnie. Znajomi już jej nie chcieli. Brałem ją czasami pod gardło i mówiłem jej tak: "No i co się, kotku, liczy? Miłość się liczy? Guzik! Odpowiedzialność się liczy. No więc ja biorę za ciebie odpowiedzialność i obiecuję ci, że będę o ciebie dbał do twojej śmierci, a czy ja cię kocham, czy nie kocham, lubię, nie lubię, to jest już sprawa drugorzędna".
— Bartłomiej Dobroczyński w rozmowie z Agnieszką Jucewicz
Reposted frommhsa mhsa viaPoranny Poranny
Uznaliśmy, że jesteśmy dla siebie, że warto, mimo że tak naprawdę nie pasujemy do siebie. Podobają nam się zupełnie różne rzeczy. W naszym małżeństwie największym sprzymierzeńcem były rozmowy. Czwarta rano, rozmawialiśmy już dwie godziny, ja miałem ochotę zabić żonę tłuczkiem, ona mnie siekierą, ale z jakichś powodów mówiliśmy: "Dobra, jeszcze godzinę". Rozmawialiśmy do upadłego. Człowiek jest jednak istotą negocjującą. Istotą, która opiera się na słowie. Wypowiedzenie czegoś jest bardzo ważne. Działa inaczej niż milczenie. Dlatego miłość się deklaruje. Mówi się: "kocham cię", "nie opuszczę cię aż do śmierci", "będę ci wierny", wszystkie te bzdury, ale na czymś musimy się jednak oprzeć, nie? To jednak dopiero wstęp. Bo potem przychodzi moment, kiedy ta deklarowana miłość mówi: "Sprawdzam".
— Bartłomiej Dobroczyński w rozmowie z Agnieszką Jucewicz
Reposted frommhsa mhsa viaPoranny Poranny
Wydaje mi się, że bycie chcianą to najlepsze uczucie ze wszystkich. Uczucie, które spaja twoje życie, daje ci cel istnienia.
7356 4e67
Reposted fromlostinspace lostinspace viaoblivious oblivious
7634 4b7f
3710 dda1
1646 9c11 500
Reposted fromkrzysk krzysk viatobecontinued tobecontinued
6337 b9fc 500
Reposted fromyourhabit yourhabit viatobecontinued tobecontinued
Bywało różnie, ale nigdy z żoną nie zakwestionowaliśmy natury naszego związku. Stwierdziliśmy, że chcemy być razem, jesteśmy razem i będziemy się o to bić do końca. Dlaczego? No, to jest pytanie. Mogę chyba odpowiedzieć tylko tak jak Neo w "Matrixie": "Bo tak chcieliśmy". Albo jak niemiecki mistyk Mistrz Eckhart, który sławił "leben ohne warum" i "lieben ohne warum", a więc miłość, a nawet życie bez uzasadnień, bez żadnych "po co" i "dlaczego".
— Bartłomiej Dobroczyński w rozmowie z Agnieszką Jucewicz
Reposted frommhsa mhsa viaPoranny Poranny
Amerykański psycholog Dan Gilbert, który od lat prowadzi badania nad szczęściem, doszedł do wniosku, że my tak naprawdę nie bardzo wiemy, co jest dla nas dobre. Nie potrafimy tego zdiagnozować. I w związku z tym często decydujemy się na coś, co na dłuższą metę nas unieszczęśliwia, bo jesteśmy wielorako uwarunkowani - konstytucją biologiczną, przeszłością, tym, że ogromna część procesów psychicznych jest nieświadoma, że żyjemy w kulturze, która stawia nam określone wymagania, itd. I co z tym fantem zrobić? - Ja bym powiedział, że na szczęście, w przeciwieństwie do zwierząt, mamy jednak pewien margines, który pozwala nam zdecydować, jak chcemy żyć. Sęp nie zje sałaty, a wieloryb grochówki, bo natura mówi im dokładnie, jak mają się odżywiać, ale człowiek może jeść albo to, co mu najbardziej smakuje, albo może pójść do dietetyka, albo z powodów etycznych zostać weganinem itd. Chcę przez to powiedzieć, że miłość to nie jest tylko coś, co nam się przydarza, coś, czego doznajemy, co przynależy do sfery uczuć. Nie? - Ja bym nawet powiedział, że miłość w ogóle nie ma tak wiele wspólnego z uczuciami. Uczucia stanowią paliwo, są warunkiem koniecznym miłości, bo trudno sobie wyobrazić, że będzie pani kochała kogoś, kto panią odstręcza, czy kogoś, kto się pani nie podoba. Coś musi panią chwycić za serce, ale uczucia same w sobie nie wystarczą. Nie da się na nich zbudować czegoś trwałego. Mówi się, że faza zakochania, tego "porwania", dzięki któremu wszystko jakby samo się dzieje, trwa od dwóch do czterech lat. To wiadomo, ale potem to uniesienie ustępuje miejsca chyba innym uczuciom - bliskości, przywiązaniu, przyjaźni, lojalności? - Tylko żeby te inne uczucia "weszły" i dalej wiązały się z miłością, musi pani trochę popracować.
— Bartłomiej Dobroczyński w rozmowie z Agnieszką Jucewicz
Reposted frommhsa mhsa viaPoranny Poranny

Potrafię przyznać się do błędu, przeprosić i wiele wybaczyć. Niezwykle cierpliwy ze mnie człowiek i myślę, że moje granice tolerancji dla ludzkich zachowań sięgają bardzo daleko. Taki już ze mnie typ. Ugodowy. Czasami jednak zdarzy się - chociaż niezwykle rzadko - że ktoś uprze się na tyle, że te granice przekroczy. (...) Wtedy już nikogo nie przepraszam, jedynie samą siebie, że wcześniej byłam tak grzeczna, nazbyt wyrozumiała w stosunku do innych i zbyt mało honorowa w stosunku do siebie.

— Aleksandra Steć
Reposted frommaddaleinee maddaleinee viaPoranny Poranny
5336 08af 500
Reposted fromPoranny Poranny viaMartwa13 Martwa13
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl